14 maja br. po raz kolejny w Krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej odbył się międzynarodowy festiwal robotyki pod nazwą „Robocomp”, zorganizowany przez studentów działających w kole naukowym „Integra”. Organizatorzy włożyli wiele pracy i starań w te zawody, co zaowocowało świetną imprezą zarówno dla uczestników jak i obserwatorów, których nie brakowało. Na te wydarzenie przyjechało ok. 120 robotów, nie zabrakło również przedstawicieli Wałbrzyskiego Koła Robotyki w składzie Karol Kapera, Mateusz Kmieć Były to pierwsze nasze zawody, na których przed i w trakcie rozgrywek nie musieliśmy kompletnie nic naprawiać, a roboty działały bez zarzutu – wypowiada się Karol Kapera. Potyczki naszej ekipy zaczęły się od walki minisumo. Na ringu stanął nasz najlepszy robotyczny sumita – Sayonara oraz bliżej nieznany, lecz groźnie wyglądający przeciwnik. Sayonara oznacza z japońskiego do widzenia, i tak też się stało. Można rzec, że robot wypowiedział te słowa rywalowi w pierwszej, bardzo zaciętej walce niszcząc jego układy. Konstruktor nie był w stanie naprawić go na miejscu i musiał odpaść z zawodów na samym początku. W następnych walkach radził sobie równie dobrze i w grupie został pokonany tylko przez jednego robota, który ostatecznie wygrał całe zawody. Tym sposobem Sayonara trafił do finału deklasując przeciwników i w ogólnej klasyfikacji zajął 5 miejsce. Reszta armii WKR’u, czyli starych poczciwych już robotów minisumo radziła sobie średnio pokonując tylko kilkoro przeciwników. Ta kategoria była w tym roku na bardzo wysokim poziomie. W kategorii Linefollower konstruktorzy poprawili wyniki swoich czterech maszyn, co zbliżyło ich do czołówki w tej klasie robotów, jednak nadal nie zapewnia to wejścia im do finału, ale jest o niebo lepiej, z czego konstruktorzy są dumni. Ostatnią kategorią w jakiej młodzi inżynierowie brali udział jest Micromouse. Tu wystawili jednego robota – Mickey. Jest to nadal nowa kategoria w Polsce, lecz prawie wszyscy poprawili szybkość swoich robotów w przeszukiwaniu labiryntu o ponad połowę. Dużym zaskoczeniem był robot drużyny z Ukrainy, który poradził sobie z zadaniem w oszałamiające 18 sekund. Mickey jeździł najsprawniej i najdokładniej ze wszystkich i bez żadnych potknięć znalazł wyjście z labiryntu w czasie 1 minuty i 23 sekund, plasując się na 3 miejscu. Wałbrzyszanie mieli nadzieje do końca utrzymać się na tej pozycji, lecz w ostatnim momencie koledzy z politechniki naprawili swoją mysz, i zepchnęli naszych kilkoma sekundami na czwarte miejsce. Zawody były bardzo emocjonujące. Krew w żyłach zastygała do ostatnich chwil zmagań. Młodzi inżynierowie mieli okazję wymienić się wiedzą z innymi pasjonatami tej dziedziny nauki oraz zaczerpnąć od nich trochę nowych pomysłów. Do następnych zawodów kilku miesięczna przerwa więc robotycy z WKR’u mają trochę więcej czasu na zbudowanie nowego robota, czy wprowadzenia innowacji do już stworzonych. Miejmy nadzieję że zaowocuje to ogromnym sukcesem przy kolejnych potyczkach. |